Archiwum Polityki

Huk za zamkniętymi drzwiami

Niezależność banków centralnych ma je chronić przed koniunkturalizmem polityków, czyli rządu. Ale co się dzieje, gdy władzę nad bankiem, zamiast wybitnych finansistów, przejmują amatorzy? To polski przypadek, coraz ciekawszy.

Drzwi NBP zawsze były szczelnie zamknięte, a jego pracownicy dyskretni. To światowe standardy. W Europejskim Banku Centralnym tajny jest nawet spis telefonów. Instytucja, która ma chronić stabilność waluty oraz całego systemu bankowego, nie powinna być przedmiotem plotek. Kiedy więc wiceprezes Krzysztof Rybiński 2 stycznia złożył rezygnację z funkcji, sprawę komentowano głównie w środowisku. Rzadko się zdarza, by wiceprezes nie dotrwał do końca sześcioletniej kadencji.

Polityka 6.2008 (2640) z dnia 09.02.2008; Temat tygodnia; s. 18