Archiwum Polityki

Lista obcych nazwisk

Zanosi się na kolejną klęskę frekwencyjną. Zwłaszcza jeśli brać pod uwagę wygórowane oczekiwania autorów reformy administracyjnej państwa. Kampania jest na razie dla kandydatów, nie dla wyborców.

W wyborach lokalnych w 1990 r. frekwencja wynosiła tylko 42 proc.; w 1994 r. niespełna 34 proc.! Na razie chęć udziału w tych najbliższych deklaruje ok. 60 proc., ale to niewiele jeszcze znaczy. Czy politycy będą w stanie przełamać tę spadkową krzywą polskiej demokracji? Wiele wskazuje, że nie.

Zaskakująco pusty środek

Kampania wyborcza przebiega po raz kolejny według scenariusza: spektakularny początek - odpoczynek, czyli pisanie programu - intensywny finisz telewizyjny.

Polityka 40.1998 (2161) z dnia 03.10.1998; Kraj; s. 34