Archiwum Polityki

Rąsia, buzia, statuetka

Należy wreszcie odrzucić precz niesprawiedliwy mit o tradycyjnej polskiej zawiści. Trudno bowiem znaleźć w świecie inny naród, który tak chętnie i masowo nagradzałby swoich bliźnich. Stosownie do zasług, od Orderu Orła Białego po okolicznościową plakietkę, od Mercedesa po dyplom uznania.

Wielkie polowanie na wyróżniających się w czymkolwiek rodaków nasila się na przełomie grudnia i stycznia. Nowy Rok to zawsze dobra okazja, by skierować jupitery na tych, którzy dali się zauważyć w poprzednich dwunastu miesiącach, a przy ich blasku przy okazji zaświecić samemu. Trudno bowiem powiedzieć, czy tak naprawdę chodzi o uznanie trudu innych, czy o mniejszą lub większą bezpłatną reklamę, jaką przy okazji zapewnia sobie fundator nagrody. Stąd ponad faktyczne zasługi wyróżnionego często wyżej stawia się jego popularność, która gwarantuje, że uroczystość nadania przyciągnie liczne media i znamienitych gości.

Polityka 40.1998 (2161) z dnia 03.10.1998; Społeczeństwo; s. 86