Archiwum Polityki

Lewe rejsy

Kręgi związane z handlem bronią na ogół nie chcą komentować całej tej historii, argumentując, że rozgłos może zaszkodzić naszym i tak kiepsko idącym interesom. Byliby szczęśliwi, gdyby śledztwo nie zdołało udowodnić, iż podejrzani wiedzieli, w czym maczają palce. Po cichu we własnym gronie mówi się o zadufaniu aresztowanych, o ich wierze, że są poza kontrolą i że w ramach cichych porozumień służb specjalnych, które kontrolują ten biznes, wszystko uda się schować pod korcem.

Sąd Rejonowy w Gdańsku podjął decyzję o tymczasowym aresztowaniu szefów dwóch warszawskich firm, zajmujących się handlem bronią. Są oni podejrzani o udział w nielegalnych transakcjach wartości 5 mln dolarów.

- Świat otwiera się nie tylko dla przestępców, otwiera się również dla nas - konstatuje nie bez satysfakcji Jacek Spyt, zastępca prokuratora wojewódzkiego w Gdańsku. W rozpracowaniu tej sprawy uczestniczyły stosowne organa trzech państw, w tym nasz UOP.

Polityka 41.1998 (2162) z dnia 10.10.1998; Wydarzenia; s. 16