Archiwum Polityki

Atomka przyjaźni

Na razie problemem jest nie tyle przyszła elektrownia atomowa, ale sposób, w jaki Czesi informują Polskę o swoich planach. A planują tak, jakby za granicą zaczynała się pustynia. To druga, w ciągu kilkunastu lat, zaskakująca propozycja zbudowania zakładu przemysłowego w miejscu, w którym przyroda przez większą część roku każe wiatrom wiać w polską stronę.

W Blahutowicach pod Ostrawą zbudowana zostanie trzecia w Czechach elektrownia atomowa - zapowiedział Miroslav Gregr, minister przemysłu i handlu. Z Blahutowic (położonych między górskimi pasmami Niskim Jesionikiem i Morawsko-Śląskimi Beskidami, nad górną Odrą, pośrodku Bramy Morawskiej) jest w linii prostej dokładnie 50 km do Cieszyna, 100 km do Katowic i 130 km do Krakowa. Byłaby to najbliżej naszych granic położona elektrownia jądrowa. Róża wiatrów jest tu taka, że wieją one przeważnie w kierunku północno-wschodnim.

Polityka 42.1998 (2163) z dnia 17.10.1998; Świat; s. 44
Reklama