Archiwum Polityki

Tryumf kowala

Z prawdziwą przyjemnością odnotowujemy, iż główną nagrodę gdyńskiego festiwalu dostał Jan Jakub Kolski, któremu cztery lata temu przyznaliśmy Paszport "Polityki". Głównym bohaterem nagrodzonego filmu "Historia kina w Popielawach" jest wiejski kowal, który - nie wiedząc o staraniach braci Lumiere - wynalazł maszynę do wyświetlania ruchomych obrazów. Kolski trochę przypomina tego kowala - wymyślił własne kino, ucieka na wieś i nie przejmuje się w ogóle tym, co w dzisiejszym kinie modne.

Wątpliwy urok naszego kina polega na tym, że jest nieprzewidywalne. Czasem na gdyńskim festiwalu pojawiają się rzeczy interesujące i wierni rodzimym twórcom krytycy, do których mam zaszczyt należeć, obwieszczają pojawienie się nowych nazwisk i tropów zapowiadających lepsze sezony. Niestety, mija rok i okazuje się, iż były to tylko pobożne życzenia i naiwna wiara. Zamiast oczekiwanych kontynuacji mamy na ekranie kilkanaście przypadkowych filmów. Ostatnio można już mówić o prawidłowości: raz jest festiwal w miarę udany, raz bardzo zły.

Polityka 44.1998 (2165) z dnia 31.10.1998; Wydarzenia; s. 16
Reklama