Archiwum Polityki

Wątłe Barki

Bizon 156 pcha po Odrze barki z węglem. Węgiel został przywieziony ze Śląska do Szczecina koleją, a teraz płynie ze Szczecina do Berlina. Kiedyś węgiel płynął od razu z Gliwic do Berlina, ale odkąd w Odrze brakuje wody, trzeba robić takie komunikacyjne łamańce z kilkakrotnym załadunkiem i rozładunkiem. Ale i tak wychodzi to znacznie taniej, niż gdyby trzeba było pokonać całą drogę do Berlina koleją. Na odrzańskich barkach żyje do dziś kilka rodzin. Największą z nich są Sobiegrajowie. Ale Odra przestaje być rzeką komunikacyjną.

Z Wrocławia do Szczecina i z powrotem można dziś pływać najwyżej przez kilkanaście dni w roku. A były długie lata, kiedy w ogóle nie dawało się przepłynąć rzeki. Barki można było zobaczyć tylko między Kędzierzynem-Koźlem a Wrocławiem, gdzie istnieją wybudowane jeszcze przez Niemców śluzy, oraz między Szczecinem a Kostrzyniem, gdzie zawsze jest woda, a potem już na niemieckich kanałach wiodących do Berlina. Gdy przychodzi susza, rzekę między Brzegiem a ujściem Warty można przejść nie mocząc krótkich spodni.

Polityka 45.1998 (2166) z dnia 07.11.1998; Na własne oczy; s. 100
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >