Archiwum Polityki

Węzeł kurdyjski

Włochy muszą zdecydować, co zrobić z aresztowanym 12 listopada na rzymskim lotnisku Abdullahem Ocalanem, przywódcą Partii Pracujących Kurdystanu (PPK). Wydania go domaga się energicznie Turcja, gdzie PPK prowadzi krwawą wojnę partyzancką o niepodległość.

Radość włoskiego wymiaru sprawiedliwości z ujęcia ściganego listem gończym Ocalana była krótka. Prawdziwe zmartwienie spadło na świeżo zaprzysiężony rząd centrolewicowy Massimo D´Alemy. Pod szpitalem, gdzie Ocalan wylądował i skąd wystąpił o azyl polityczny, natychmiast zaczęły koczować tysiące wspierających go Kurdów z całej Europy. Przed następnymi trzeba było zamykać granice. Ministrowie spraw zagranicznych i obrony Turcji, którzy akurat zjechali do Rzymu, zażądali wydania Ocalana, a władze tureckie podjęły ekspresową procedurę znoszenia kary śmierci; prawo włoskie bowiem zabrania wydawania osób państwom, gdzie się ją wymierza.

Tymczasem PPK dała do zrozumienia, że w razie wydania Ocalana Turcji, obiekty włoskie na świecie czeka kurdyjski odwet. Tylko w Europie Zachodniej mieszka przeszło milion Kurdów, a PPK ma wśród nich zakonspirowane komórki gotowe do działań zbrojnych czy terrorystycznych - jak kto woli. Niemcy, którym Ocalan też zalazł za skórę i które również wysłały za nim list gończy, nie spieszą się z żądaniem ekstradycji. Wśród 2,2 mln obywateli tureckich żyjących w Niemczech, jedna trzecia to Kurdowie.

Do kampanii nacisków na rząd włoski włączyli się szybko premier Turcji Mesut Yilmaz i wicepremier Bulent Ecevit. Ten drugi ostrzegł kraje Europy Zachodniej przed udzieleniem Ocalanowi azylu politycznego, by "nie sprowadziły na siebie plagi terroryzmu". Ecevit już pod koniec września ostrzegał przed próbą dokonania "rozbioru Turcji" poprzez wykrojenie z niej państwa kurdyjskiego. To właśnie on był najaktywniejszym politykiem tureckim, który wymusił na Syrii podpisanie 20 października porozumienia o wstrzymaniu poparcia dla PPK i wydaniu aktywistów tego ugrupowania (Syria głosi teraz, że wydawać ich nie będzie).

Polityka 48.1998 (2169) z dnia 28.11.1998; Świat; s. 38
Reklama