Archiwum Polityki

Zbrodnie bez kary

Utożsamiała w sobie wszystko, co w posowieckiej Rosji zaczęło rodzić się "z ludzką twarzą". Walczyła o reformy ekonomiczne, praworządność, wolność słowa i prawo do samostanowienia narodów. Była orędowniczką poszanowania praw człowieka i obrońcą uciśnionych narodowości. Zagorzałym przeciwnikiem wojen i politycznego bandytyzmu; twardogłowych komunistów i faszyzujących antysemitów. Jej śmierć to dla Rosjan przede wszystkim ostrzeżenie - państwo jest chore i stan tej choroby pogłębia się.

Na pogrzeb Galiny Starowojtowej, deputowanej do Dumy Państwowej Rosji, zastrzelonej - jak twierdzą specjaliści - "w sposób profesjonalny" w miniony piątek na klatce schodowej swojego domu w Sankt Petersburgu, przybyło we wtorek kilka tysięcy osób. Mieszkańcy Petersburga wymusili na władzach regionalnych, by pochowano ją obok Fiodora Dostojewskiego, Piotra Czajkowskiego i innych wielkich tego miasta na cmentarzu Nikolskim w ławrze Aleksandro-Newskiej. W dniu pogrzebu zapewne każdy Rosjanin zastanawiał się nad tym, komu tak zależało na śmierci Starowojtowej, by dopuścił się tego strasznego morderstwa.

Polityka 49.1998 (2170) z dnia 05.12.1998; Świat; s. 44