Archiwum Polityki

Zapomnieć ojców dzieje?

Nie wróżę "Historii PRL według Mrożka" ani powodzi przychylnych ocen, ani długiego żywota na afiszu wrocławskiego Polskiego. Nie wróżę - mimo że, dalibóg, na niewiele podobnie przenikliwych i ważkich spojrzeń w niedawną przeszłość zdobyła się sztuka ostatniej dekady. Już wszakże podczas premiery (i jednocześnie inauguracji XXXI Festiwalu Polskich Sztuk Współczesnych) unosił się nad krzesłami widowni bezgłośny, rozpaczliwy jęk. Znowu stan wojenny, pałki i ZOMO? Znowu paskudni ubecy i pryszczata gówniarzeria w czerwonych krawatach? Za co? Po co? W jakim celu?

Dziesięć lat po odzyskaniu suwerenności polska publiczność (nie tylko teatralna przecież) dostaje ataku alergii na widok emblematów przedwczorajszej historii, zwłaszcza tych z lekka choćby zatrącających o patos i politykę. Dziesięć lat po odzyskaniu suwerenności trzeba mieć pozycję i autorytet Jerzego Jarockiego, by chcieć i móc zaprosić widzów (a przedtem nakłonić teatr) do udziału w spektaklu, którego spore partie rozgrywają się w obozie dla internowanych z 1981 roku.

Polityka 49.1998 (2170) z dnia 05.12.1998; Kultura; s. 57