Archiwum Polityki

Wyczynowcy pechowcy

Pierwszego dnia Samochodowego Rajdu Wielkiej Brytanii broniącemu tytułu i prowadzącemu w klasyfikacji Finowi Tommi Maekinenowi urwało się koło. Uderzył swoim Mitsubishi Carismą w betonowy blok i próbował potem dotrzeć na trzech kołach do serwisu. Angielski policjant zabronił mu jednak dalej jechać.

Następnego dnia eksplodował silnik w Subaru Anglika Colina Mc Rae, który zajmował trzecią lokatę po dotychczasowych rajdach i oczywiście też stracił szanse. Drugi w generalnej klasyfikacji Hiszpan Carlos Sainz spokojnie przejechał 1892 kilometry (w tym 28 piekielnie trudnych odcinków specjalnych o łącznej długości 380 km) i już widział metę, gdy w jego Toyocie Corolli zaczął palić się silnik. Od tytułu Mistrza Świata, chwały i pieniędzy dzieliło go zaledwie 350 metrów.

Polityka 49.1998 (2170) z dnia 05.12.1998; Społeczeństwo; s. 96