Archiwum Polityki

Cień Czarnej Góry

Gdy parlament jugosłowiański podjął niedawno uchwałę o przyłączeniu do Związku Białorusi i Rosji, władze w Czarnogórze, połączonej federacją z Serbią, uznały, że ta decyzja ich nie dotyczy. Bunt malutkiej republiki, który narasta od kilku lat, może stać się zarzewiem kolejnego konfliktu z udziałem serbskich wojsk. Jeśli sprawdzą się zapowiedzi o puczu szykowanym przez Slobodana Miloszevicia przeciwko prezydentowi Czarnogóry Milo Djukanoviciovi, każdy scenariusz stanie się możliwy.

Serbię i Czarnogórę od wieków uważano za dwie siostry. Ta pierwsza była zawsze silniejsza i bardziej wpływowa, natomiast druga, choć niezmiennie pozostawała pod urokiem pierwszej, co jakiś czas starała się przypomnieć o swoich ambicjach. Łączyło i łączy je wiele - dramatyczna historia, język, wspólne sojusze, a przede wszystkim geografia. Ale ta jedność jest w znacznym stopniu pozorna. Spór dotyczy nie tyle wspólnej przeszłości obu krajów, ale przyszłości. Tego, czy 650-tysięczna Czarnogóra dołączy do rosyjsko-białoruskiego sojuszu ze wszelkimi tego konsekwencjami, czy też za jakiś czas stanie się częścią Zachodu.

Polityka 17.1999 (2190) z dnia 24.04.1999; Wydarzenia; s. 20