Archiwum Polityki

Panowie - szanujcie wspomnienia!

W Warszawie mieszkałem najpierw na Starówce. Na szczęście nie było wtedy jeszcze Zamku Gierkowskiego, przepraszam - Królewskiego i w miejscu, gdzie znajdują się dzisiaj tarasy przed fasadą wschodnią rosła dżungla dziwnych krzewów - wymarzone miejsce do indiańskich zabaw dla wtajemniczonych (dziura w płocie była świetnie zamaskowana). Włażąc na szczyty kup gruzów zalegające między forsycjami zobaczyć można było w dole, między skarpą a Wisłą, wybetonowaną jednostkę wojskową.

Polityka 18.1999 (2191) z dnia 01.05.1999; Stomma; s. 90