Archiwum Polityki

Bomby i miny

Na zewnątrz Polska prezentuje swoje zdecydowane, solidarne z NATO oblicze. Jednak kosowski konflikt mocno podzielił polskich polityków, przy czym różnią się w jego ocenie nie tylko lewica z prawicą - podziały przebiegają także w poprzek formacji. Najlepszym tego dowodem są: z jednej strony, emocjonalne, bezkompromisowo pronatowskie wystąpienie władz Unii Wolności, gdy niemal jedna czwarta jej wyborców ma w tej sprawie odmienne zdanie, a z drugiej - wizyta w Belgradzie czworga posłów SLD przy sprzeciwie wielu partyjnych kolegów.

Najbardziej nieoczekiwanie w ocenie wojny na Bałkanach podzieliła się lewica. Decydujący wydaje się tutaj stosunek do samego Paktu Północnoatlantyckiego. Jego przeciwnicy, tacy jak Izabella Sierakowska, Janusz Rolicki, Mieczysław F. Rakowski czy Piotr Ikonowicz (SLD-PPS), przenoszą tę niechęć na wojnę, jaką ich zdaniem Pakt rozpoczął bez wystarczającej przyczyny. Wojna jest niesprawiedliwa, ponieważ atakującą stroną w niej jest NATO.

  • Naloty NATO na Jugosławię należy kontynuować czy przerwać?

Polityka 21.1999 (2194) z dnia 22.05.1999; Kraj; s. 34
Reklama