Archiwum Polityki

Mogę już iść?

Dostawałem zaproszenia do tańca od różnych polityków, a u początków Teatru Nowego nawet od ugrupowania "pryszczatych", ale nie skorzystałem. Byłem nieźle wytrenowany w tego rodzaju sytuacjach, więc przed Marcem działałem z większą świadomością i nie dałem się wmanewrować w rolę bohaterskiego męczennika-opozycjonisty. Z temperamentu jestem reżyserem, w tym zajęciu spełniam się całkowicie.

Czy pisze pan dzienniki?

Nie. Namawiano mnie wielokrotnie, żebym napisał coś w rodzaju wspomnień, ale się nie zdecydowałem. Żadnych notatek nie prowadziłem, nie mam nic prócz tego, co w głowie.

Pytam pana o te zajęcia literackie, ponieważ ludzie teatru dość często łapią za pióro.

Zajmowałem się zawodowo dramatyzacją tekstów, zwłaszcza staropolskich, i według norm przyjętych w krajach zachodnioeuropejskich mógłbym firmować je jako autor.

Polityka 21.1999 (2194) z dnia 22.05.1999; Kultura; s. 60
Reklama