Archiwum Polityki

Pany z Francem

Wisła Kraków, po 21 latach ligowej mizerii, to znowu Pany. W cuglach i kilka kolejek przed terminem zdobyła mistrzostwo kraju w piłce nożnej. Klub ma największe w lidze pieniądze, inwestowane przez trzech właścicieli Tele-Foniki z podkrakowskich Myślenic, oraz ma Franciszka Smudę, trenerskie objawienie ostatnich lat. Czy Smuda - dla piłkarzy Franc - czyni cuda?

Edward Socha, przed laty świetny piłkarz, dziś dyrektor do spraw sportowych Odry Wodzisław, który wprowadził Smudę na trenerską arenę, mówi, że w środowisku nie jest on lubiany: - Przez lata wszystko kręciło się wokół kilkunastu nazwisk, rutyniarzy wymieniających się między klubami, a tu nagle pojawia się Franc i odnosi same sukcesy. Do tego ponoć jest najlepiej opłacanym trenerem w kraju.

Od kilku lat Smuda jest na piłkarskich językach. Dla jednych to genialny trener, posiadający niesamowitą intuicję w ocenie i doborze zawodników, dla innych to zwykły farciarz, któremu dobrze idzie tylko w bogatych klubach.

Polityka 21.1999 (2194) z dnia 22.05.1999; Społeczeństwo; s. 89
Reklama