Archiwum Polityki

Uratowane z katastrofy

W 1923 r. grupa młodych malarzy krakowskich zawiązała tzw. Komitet Paryski (KP). Jego członkowie, zwani kapistami, żyli długo i szczęśliwie, ważąc zasadniczo na powojennych losach rodzimego malarstwa. Z jednym wszakże wyjątkiem - artysty, który żył krótko, nękany osobistymi tragediami. Nazywał się Zygmunt Waliszewski.

Życie i twórczość Waliszewskiego to jakby dwie odrębne opowieści. Gdy malarz miał 10 lat, zmarł jego ojciec. Wcześnie utracił kontakt z rodzeństwem; siostra się zrusyfikowała, brat uciekł z domu i dopiero po piętnastu latach nawiązał kontakt z Zygmuntem. Wcześniej przyszły malarz zapadł na mało wówczas znaną chorobę Buergera. Gdy miał 30 lat, amputowano mu prawą nogę, trzy lata później - także lewą. Praktycznie nigdy nie zaznał przyjemności dostatku, balansując między życiem skromnym a ubogim.

Polityka 24.1999 (2197) z dnia 12.06.1999; Kultura; s. 53
Reklama