Archiwum Polityki

Golem współczesny

Legenda głosi, że rabi Jehuda Loew ben Becalel wiedział, jak z piachu ulepić żywą istotę. Tak powstał Golem, homunkulus straszący mieszkańców szesnastowiecznej, magicznej Pragi. Legendą nie są badania, jakie prowadzi się we współczesnych laboratoriach. Ich stawką jest wyjaśnienie istoty zjawiska życia i przekroczenie w probówce magicznej granicy między nieożywionym a żywym.

Życie, jak mawiał znakomity polski biolog profesor Władysław Kunicki-Goldfinger, to forma istnienia organizmów żywych. Stwierdzenie to wcale nie jest tautologią. Bardzo precyzyjnie zwraca uwagę, że życia poza organizmem nie ma. Czego więc potrzeba, by układ atomów i cząsteczek będących nieożywioną materią stał się choćby najprostszą komórką, układem samoodtwarzającym, wymieniającym ze środowiskiem materię, energię i informację?

Wyjaśnienie tego subtelnego przejścia między stanami martwoty i życia do dziś sprawia niebywałe kłopoty.

Polityka 24.1999 (2197) z dnia 12.06.1999; Nauka; s. 78
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?