Archiwum Polityki

Czas naświetlania

W XIX wieku sądzono, że w poszczególnych sferach klimatycznych istnieją specyficzne, im właściwe, formy chmur. Dopiero prof. Abercomby w swej podróży dookoła świata, z aparatem fotograficznym w ręku, wykazał, że formy obłoków są jednakowe we wszystkich szerokościach geograficznych. Od tej pory nie można już było myśleć, że gdzieś są inne, piękniejsze chmury. Był koniec wieku. Przestrzeń kurczyła się, czas przyspieszał, młody industrialny świat przeżywał pierwszą awarię.

Gdyby za miarę tego przyspieszenia przyjąć czas naświetlania substancji światłoczułej, potrzebny do uzyskania obrazu fotograficznego, można powiedzieć, że świat rozpędzał się na dobre. Pierwsza heliografia wykonana w 1826 r. powstawała przez 8 godzin. Kilkanaście lat później na dagerotypię przeznaczano 15 do 30 minut, w 1842 r. czas ten udało się skrócić do kilkudziesięciu sekund. W 1880 r. emulsja żelatynowa, by utworzyć obraz, musiała nasiąkać światłem kilka sekund.

Polityka 26.1999 (2199) z dnia 26.06.1999; Na własne oczy; s. 100
Reklama