Archiwum Polityki

Na plaży

Zygmunt Kałużyński napisał ongiś, że ma "siedzenie rozklepane od pisania na maszynie". Nie wiem, czy mogę się z nim w tym względzie porównywać, gdyż nie widziałem nigdy siedzenia Kałużyńskiego nie pokrytego odzieżą, a i co do swojego mam wątpliwości, jako że mając oczodoły z przodu, a tyłek - jak sama nazwa wskazuje - z tyłu, pozostaję w głębokiej ignorancji na temat jego kształtu, pofałdowania i rozklepania właśnie. Jest jednak wysoce prawdopodobne, że pośladki moje i Kałużyńskiego podobnie są zdegenerowane na skutek lat działalności publicystycznej i naukowej.

Polityka 29.1999 (2202) z dnia 17.07.1999; Stomma; s. 90
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Dołączam

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >