Archiwum Polityki

Dobrze poszło

Uliczna demonstracja polityczna staje się zjawiskiem coraz bardziej naturalnym w polskiej demokracji. W piątek, 24 września nie spełniły się obawy, że żywioł protestacyjny sparaliżuje i spustoszy Warszawę. Przeciwnie, można było zaobserwować bardzo wyraźne znamiona rutyny w wyrażaniu, w przyjmowaniu i w czuwaniu nad przebiegiem masowego sprzeciwu. Ten wniosek zgodnie podziela sześcioro naszych reporterów, którzy obserwowali mechanikę zdarzenia od kulis.

Czwartek, 23 września

14.30. Centrala OPZZ, ul. Kopernika. Międzyzwiązkowy Sztab Koordynacyjny pracuje, ale zainteresowanych odsyła do wiceprzewodniczącego OPZZ Wojciecha Kaczmarka, który tak naprawdę ten marsz przygotował. Razem ze swoją sekretarką. Wyznaczyli miejsca parkowania autokarów, określili, jak mają wyglądać i co robić porządkowi (odprawa w piątek o świcie na Dworcu Centralnym).

- W OPZZ zorganizowaliśmy to w sposób dość brutalny. Szefowie rad wojewódzkich dostali polecenie.

Polityka 40.1999 (2213) z dnia 02.10.1999; Wydarzenia; s. 15