Archiwum Polityki

Wstrząs obustronny

Ziemia musiała się zatrząść i tu, i tu, pochłaniając dziesiątki tysięcy ofiar, by Turcy i Grecy, odwieczni nieprzyjaciele (choć sojusznicy z NATO), wyciągnęli do siebie ręce. Deklaracje pomocy składane sobie wzajemnie mają znaczenie symboliczne i - przede wszystkim - praktyczne.

Nie wszyscy Turcy życzą sobie pomocy Grecji. Propozycje Aten wywołały wśród wielu polityków i wśród zwykłych obywateli co najmniej mieszane odczucia. Jeśli bowiem premier Bullent Ecevit, uważany niegdyś za najbardziej zajadłego grekożercę, będzie zmuszony upokorzyć się przed nimi i przyjąć ich pomoc, upokorzy przy tym całą Turcję. Jednak dla większości Turków jak i opinii światowej owo trzęsienie ziemi niczym katharsis może stać się początkiem autentycznego dialogu.

Tym bardziej że propozycje Greków nie ograniczają się jedynie do gestów humanitarnych: w zamian za uregulowanie, a przynajmniej wolę uregulowania kwestii cypryjskiej, Ateny postanowiły zrezygnować z blokowania kandydatury Turcji do członkostwa w Unii Europejskiej.

Polityka 40.1999 (2213) z dnia 02.10.1999; Świat; s. 41