Archiwum Polityki

Orzech jak diament

Dusimy się od nadmiaru węgla: na przykopalnianych hałdach leży już ponad 6 mln ton, podobny zapas ma na swoich składach energetyka. Tymczasem przed kopalniami ustawiają się najdłuższe kolejki w III RP: kierowcy z całego kraju koczują nawet i dwa tygodnie. W głębi kraju tona węgla z dowiezieniem do domu kosztuje blisko 400 zł. Skąd te zapasy, wysokie ceny i kolejki?

Opłaca się czekać w kolejce przed kopalnią: na każdej tonie zarabia się ok. 50 zł. Miesięcznie można zrobić trzy-cztery kursy. A jeżeli uda się kupić od górników talony, to zysk na tonie dochodzi nawet do 100 zł.

Na hałdach leżą energetyczne miały, a kolejki ustawiają się po węgiel gruby (handlowa nazwa to kostka i orzech), którym palimy w domowych piecach: - W zmechanizowanych procesach wydobycia uzyskuje się tylko 10-15 proc. węgla grubego - tłumaczy dr inż. Leon Kurczabiński, główny specjalista ds.

Polityka 40.1999 (2213) z dnia 02.10.1999; Gospodarka; s. 58
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >