Archiwum Polityki

Jak stworzyć firmę wybitną

Istnieją dwie tradycje myślenia o przedsiębiorstwie. Jedna każe postrzegać je jako integralną część społeczeństwa. Druga, jako autonomiczną instytucję o czysto ekonomicznej naturze. Nie muszę wyjaśniać, że jestem zwolennikiem tej pierwszej szkoły - upatruję w przedsiębiorstwie instytucji społecznej, stowarzyszenia osób, które podzielają te same cele i wartości. Z satysfakcją stwierdzam, że coraz więcej korporacji zachodnich przybiera taki właśnie charakter. Nie muszę też dodawać, że większość Polaków myśli w nurcie drugiej tradycji.

Jest zapewne kilka powodów, dlaczego Polacy nie traktują przedsiębiorstw jako instytucji społecznych. Ważne znaczenie mają doświadczenia PRL. Państwowe - a więc nie nasze, gdyż na państwo nie mieliśmy wpływu - przedsiębiorstwa miały wszelkie cechy organów władzy. Po wojnie zatrudnienie w nich odbywało się w drodze skierowania, a nie wolnego wyboru. Potem, a zwłaszcza w latach kryzysów gospodarczych, w przedsiębiorstwie centralny planista dyrygował życiem obywatela: dawał mu mieszkanie, kartki na żywność, skierowanie do ośrodka wczasowego, kwiatek z okazji imienin.

Polityka 41.1999 (2214) z dnia 09.10.1999; Gospodarka; s. 60