Archiwum Polityki

Kelner za kierownicą

Rządowi trudno się zdecydować, czy jego faworyzowanym dzieckiem są ludzie pracy, czy raczej przedsiębiorcy. Ci pierwsi są wprawdzie bardziej liczni, o czym przypominają nie tylko co cztery lata w czasie wyborów, ale i w masowych wystąpieniach, jak dwa tygodnie temu. Ale od tych drugich bardziej zależą wyniki gospodarki, ostatnio niepokojąco słabe, a przecież zależne nie tylko od światowych kryzysów, ale także od obciążeń pojedynczego przedsiębiorcy. Czasu na decyzję zostało rządowi niewiele: w połowie października kończą się konsultacje społeczne, wkrótce potem projekt musi się znaleźć w Sejmie. Od nowego roku ma wejść w życie znowelizowany kodeks pracy.

Nowy kodeks musi być dopasowany do konstytucji (obecny nie jest), do umowy koalicyjnej AWS-UW (obecny nie jest), do prawodawstwa Unii Europejskiej (obecny nie jest) i wreszcie do zmieniających się warunków gospodarczych, a nawet technologicznych. To ostatnie jest najtrudniejsze: wymaga elastyczności czasu pracy, liczonego w godzinach i miesiącach, tworzenia grup zadaniowych w miejsce sztywnych zespołów, zwiększenia odpowiedzialności pracownika, a więc i dyscypliny.

Polityka 41.1999 (2214) z dnia 09.10.1999; Gospodarka; s. 68