Archiwum Polityki

Haider na gumowej linie

W Austrii nastąpiło polityczne trzęsienie ziemi, po którym najprawdopodobniej wszystko wróci w stare koleiny. Wprawdzie FPö, populistyczna Partia Wolności Jörga Haidera, odniosła kolejny sukces wyborczy, wysuwając się na drugie miejsce, to jednak trwająca od 13 lat wielka koalicja socjaldemokratycznej SPö i chadeckiej öVP może się nadal utrzymać. I to jest właśnie główny problem: w Austrii od lat polityczna zmiana jest praktycznie niemożliwa.

Niepowstrzymana kariera Jörga Haidera niepokoi od dawna europejską opinię publiczną. Haider jest zjawiskiem tak bardzo austriackim jak w Niemczech szef postkomunistycznej PDS - Gysi, w Szwajcarii - Vlocher, w Bawarii - Gauweiler, we Francji - Le Pen, a w Polsce - Lepper. Podczas gdy nasz chłopski watażka stylizuje się na Jakuba Szelę, podczas gdy Le Pen występuje niczym francuski oficer wojsk kolonialnych na emeryturze, elegancki i nobliwy, ale też zdolny przywalić każdemu, kto mu się narazi, to Haider jest klasycznym kameleonem, gładyszem mówiącym każdemu to, co ten chce usłyszeć.

Polityka 42.1999 (2215) z dnia 16.10.1999; Świat; s. 36