Archiwum Polityki

Krótki serial: ekstradycja

Scenariusz ucieczki, a potem pojmania Maurice´a Papona, opisywany w codziennych doniesieniach, zasługuje na uwagę. Przede wszystkim dlatego, że nikt dotąd jasno nie odpowiedział we Francji na pytanie, jak to było w ogóle możliwe, by ten człowiek tak łatwo mógł był opuścić kraj, z którego nie wydostanie się w podobny sposób obywatel, zalegający choćby z niezapłaconymi mandatami?

Na pewno ostatni już Francuz, osądzony i skazany za współudział w zbrodniach przeciwko ludzkości, przed ubiegłorocznym wyrokiem sądu w Bordeaux (10 lat więzienia) spędził za kratami trzy dni. Trybunał opuścił jako wolny człowiek, bo takie prawo dała mu francuska procedura karna. Odwołał się bowiem od wyroku do instancji wyższej. Prawny wymóg był wszak jeden: w przeddzień rozprawy rewizyjnej przed Sądem Najwyższym (Cour de Cassation) skazany w pierwszej instancji odda się dobrowolnie w ręce władz penitencjarnych, czyli uda się do więzienia.

Polityka 44.1999 (2217) z dnia 30.10.1999; Społeczeństwo; s. 91