Archiwum Polityki

Krzyk na sali sądowej

Dwa ogłoszone ostatnio wyroki uniewinniające w głośnych sprawach o zabójstwo, zbulwersowały opinię publiczną. Ludzie skłonni są uznać oba te wyroki za wielką klęskę wymiaru sprawiedliwości. Ale chociaż może zabrzmieć to dla niektórych okrutnie, trzeba także zdawać sobie sprawę z tego, że każdy rzetelny wyrok uniewinniający jest jednocześnie zwycięstwem wymiaru sprawiedliwości.

Trudno się dziwić emocjom: każdy wyrok uniewinniający w procesie mającym silny rezonans społeczny jest odbierany z wielkim poruszeniem. Trzeba to zrozumieć, tak samo jak trzeba zrozumieć tłumy biorące udział w pochodach przeciwko przemocy, czy taksówkarzy trąbiących na ulicach w proteście przeciw zagrożeniu, jakie czyha na nich niemal codziennie.

Gwałtowne reakcje ludzi na szokujące ich zdaniem orzeczenia sądów wynikają często z doświadczeń życiowych. Ktoś został poszkodowany w wyniku kradzieży, kogoś innego pobito, zniesławiono.

Polityka 45.1999 (2218) z dnia 06.11.1999; Kraj; s. 20