Archiwum Polityki

Pięć grzechów głównych

Z informacji, jakie prezentują media i politycy, wnosić można, że Polska jako państwo oraz jej gospodarka znalazły się w sytuacji dramatycznej. Dla jednych jest to tylko zjawisko przejściowe, związane z nadmiarem reform, które zostały źle przygotowane, a koszty ich przeprowadzenia poważnie nieoszacowane. Dla innych oznacza to wchodzenie Polski na niebezpieczną ścieżkę prowadzącą do stagnacji czy wręcz kryzysu. Niestety, groźba kryzysu jest całkiem realna.

W ocenie międzynarodowych instytucji Polska ciągle jest jeszcze liderem przemian systemowych, zwłaszcza zaś krajem o wysokiej stopie wzrostu. Od kilku miesięcy oceny dotyczące gospodarki polskiej stają się jednak coraz mniej optymistyczne. Zwraca się uwagę, że tempo wzrostu maleje. Podkreśla się niski stopień konkurencyjności, powolność przemian systemowych, zwłaszcza zaś rosnący opór społeczny i coraz niższą akceptację polityki gospodarczej i społecznej.

Sytuacja gospodarcza i społeczna w drugiej połowie 1999 r. jest skomplikowana. Nic przy tym nie wskazuje, że ma charakter przejściowy i że po kilku miesiącach trudności zostaną przezwyciężone. Może to być początek napaści strukturalnej, która będzie się ciągnąć dosyć długo. Warto w tym kontekście zwrócić uwagę na pięć zjawisk.

1. Od 1998 r. obniża się stopa wzrostu. Przyrost PKB w ubiegłym roku w porównaniu do poprzedniego był mniejszy o 2 punkty proc., tzn. o blisko 1/3. Rok bieżący charakteryzuje się dalszym spowolnieniem wzrostu, co najmniej o 1 punkt procentowy według optymistycznych ocen. Wprawdzie prognozy na 2000 r. mówią o pewnym przyspieszeniu, ale też są to założenia raczej optymistyczne. Już utrzymanie obecnego poziomu przyrostu produktu krajowego brutto byłoby zjawiskiem nad wyraz pomyślnym. Obniżenie aktywności gospodarczej nie było i nie jest wyłącznie skutkiem schładzania gospodarki, lecz wynika głównie z przyczyn strukturalnych.

2. Od 1995 r. gwałtownie zwiększa się ujemne saldo w handlu zagranicznym. W latach 1995-1998 wzrosło ono ponad trzykrotnie, z 6155 mln dolarów do 19 408 mln dol. Wpływy z eksportu jedynie w 40 proc. pokrywały import. Sytuacja w roku bieżącym nie będzie lepsza, a prognozy na najbliższe lata przewidują dalsze szybkie zwiększanie się ujemnego salda: 22 mld dol.

Polityka 45.1999 (2218) z dnia 06.11.1999; Gospodarka; s. 66
Reklama