Archiwum Polityki

Wielki boss

To dyrektorzy, prezesi, menedżerowie sprawują we współczesnym świecie rzeczywistą władzę. Nie politycy, bo polityka to tylko teatr. Nie właściciele, kapitaliści, bo kapitał współczesny to przecież zmienny, niematerialny potok ustawicznie sprzedawanych i kupowanych akcji i udziałów. Być może za kilkadziesiąt lat świat (nazywany już wtedy powszechnie rynkiem) zamieszkany będzie przez szczęśliwą ludzkość (a raczej: zasoby ludzkie), podzieloną nie na członków narodów, obywateli państw i wyznawców religii, ale na pracowników bezgranicznie oddanych swym zakładom pracy i wiernych wyznawców Wielkich Bossów. Nieprawdopodobna, groteskowa wizja? Wystarczy zapytać dowolnego łowcę głów lub specjalistę od zarządzania: kto jest dzisiaj w cenie, kogo się szuka, by ustanowić go sternikiem międzynarodowej korporacji, banku, funduszu powierniczego? Charyzmatycznego lidera! - odpowiadają bez wahania zgodnym chórem.

Kiedy pada termin "charyzmatyczny przywódca", skojarzenia większości idą zapewne w mniej więcej takim kierunku: Mojżesz, Joanna d´Arc, Jan Paweł II. I słusznie, albowiem termin ten wprowadził do nauk społecznych Max Weber, by określić nim zespół cech osobowościowych, które umożliwiają jednostce zdobycie w społeczności autorytetu, pozwalającego na skuteczne sprawowanie władzy politycznej bądź religijnej.

  • Poczet liderów

Wydawać by się mogło, że z dziedziną tak twardo osadzoną w realiach jak zarządzanie ma to nikły związek.

Polityka 46.1999 (2219) z dnia 13.11.1999; Raport; s. 3