Archiwum Polityki

Odejść, żeby wrócić

Minister przemysłu i finansów Dominique Strauss-Kahn (dla Francuzów modnie, bo skrótowo, zwany DSK) podał się do dymisji na początku listopada. Błyskawicznie przerwał swoją wizytę w Wietnamie, przyleciał do Paryża, porozmawiał z premierem i swą decyzję ogłosił. Ekspresowe tempo tłumaczy to, że lewicowy rząd, którego był podporą, ma za szefa Lionela Jospina, głoszącego od początku urzędowania, iż moralność (czytaj: czyste ręce) jest w polityce możliwa. Ba, wręcz niezbędna.

Dominique Strauss-Kahn aferzystą nie jest, dopuścił się natomiast karygodnej niefrasobliwości prawnej. On, adwokat. W 1996 r., będąc pełnomocnikiem studenckiej organizacji ubezpieczeń wzajemnych MNEF, negocjował zakup potężnego holdingu, tonącego w długach, z innym finansowym potentatem CGE.

  • Najsłynniejsze dymisje w Europie w bieżącej dekadzie
  • Zastrzelił się człowiek honoru

Compagnie Générale des Eaux wykupiła akcje rozbitka; Strauss-Kahn rozmawiał wtedy ponoć o tym ze swoimi kolegami ze studiów.

Polityka 48.1999 (2221) z dnia 27.11.1999; Świat; s. 36