Archiwum Polityki

Kto pokryje ogiera?

Większość stadnin w kraju już się sprywatyzowała. Teraz prywatni właściciele koni walczą o to, aby na państwowym garnuszku pozostały ogiery.

Ogiery harują jak woły, wyjeżdżają nawet na saksy, a dorobiły się jedynie opinii, że same nie potrafią się utrzymać. A przecież to one nakręcają cały koński biznes.

Polska pokryta jest siatką punktów kopulacyjnych w taki sposób, aby chłop z klaczą nie miał dalej niż 10–15 km. Nieśmiałe próby wydłużenia tej odległości nieodmiennie kończą się powołaniem komitetu obrony ogierów. Choć prawdę mówiąc nie do końca wiadomo, kto z ogierami chce walczyć, bo nawet Zdzisław Siewierski, prezes Agencji Nieruchomości Rolnych, która finansuje stada (patrz ramka), uważa, że są potrzebne, chociaż może niekoniecznie aż tyle.

Polityka 30.2004 (2462) z dnia 24.07.2004; Gospodarka; s. 35
Reklama