Archiwum Polityki

Dusze w rozsypce

Sprawa znanego psychoterapeuty poruszyła środowisko. Podważyła zaufanie pacjentów. Bulwarowe gazety wydając wyrok jeszcze przed postawieniem jakichkolwiek zarzutów skutecznie podgrzały atmosferę psychozy i zagrożenia: dzisiaj już nikomu nie można wierzyć.

Warszawska psychoterapeutka opowiada: – Ja już to czuję u siebie w gabinecie. Ludzie są przerażeni, pytają: winien, nie winien? Znam go 30 lat, ale mogę tylko powiedzieć: nie wiem. Najgorsze, że czuję nieufność pacjentów, nieme pytanie: co pani kryje w zanadrzu. Bo skoro ktoś znany z książek, prasy, telewizji okazał się pedofilem, to jak wierzyć innym.

Klęska, dramat, szok

Te słowa powracają we wszystkich rozmowach. Sprawa Andrzeja S. podważyła zaufanie do całego środowiska psychoterapeutów.

Polityka 28.2004 (2460) z dnia 10.07.2004; Temat tygodnia; s. 20
Reklama