Archiwum Polityki

Kuszenie Jacka Kuronia

Nie ma Jacka. I już go nie będzie. Był jednym z najważniejszych i najpiękniejszych ludzi dwudziestowiecznej Polski. Kim się teraz stanie? Ikoną? Pomnikiem heroicznej przeszłości dzisiejszej elity? Świeckim świętym? Kombatancką legendą?

Jedno wydaje się pewne. Jackowi Kuroniowi trudno będzie pozostać tym, kim był przez większość swego życia: znakiem sprzeciwu, twórcą i wehikułem idei, które sieją dobro, zmieniają i ulepszają świat. Sądząc z tego, co się o nim mówi i pisze po śmierci, grozi mu, że szybko zostanie przeniesiony do panteonu, zmumifikowany i zagłaskany jako heros XX w.

Jacek przystrzyżony do pomnikowej formy prawie każdemu się przyda i prawie nikomu nie szkodzi. Jacek z „Wiary i winy”, z „Gwiezdnego czasu”, może jeszcze z „Mojej zupy” i z „PRL dla początkujących” idealnie nadaje się dziś na bohatera czytanek i centralną postać legendy polskich zmagań drugiej połowy XX w.

Polityka 26.2004 (2458) z dnia 26.06.2004; Kraj; s. 19
Reklama