Archiwum Polityki

Granice swobody

Lew Rywin zwrócił się do sądu o zwrot paszportu. We wniosku nie napisał wprawdzie, że wybiera się za granicę, ale konkluzja ta nasuwa się sama. Tymczasem po wejściu Polski do Unii Europejskiej możemy podróżować po jej obszarze posługując się jedynie dowodem osobistym. Straż Graniczna przyznaje, że kontrole na granicach wewnętrznych Unii (polsko-niemieckiej, polsko-czeskiej, polsko-słowackiej i polsko-litewskiej) są dość pobieżne, dokumenty sprawdzane wyrywkowo, a i to zniknie, gdy Polska stanie się częścią obszaru Schengen. W zasadzie nie istnieją żadne mechanizmy ochronne umożliwiające zatrzymanie na granicy osób, które z kraju wyjechać nie powinny (sądownie pozbawione paszportu, ścigane listem gończym lub już skazane i oczekujące na miejsce w zakładzie karnym): – Polska, Niemcy, Francja to teraz jeden wielki kraj, to tak jakbyśmy ograniczali swobodę poruszania się między województwami. Taka osoba jak Lew Rywin może opuścić granice Polski, ale na pewno nie wyjedzie poza obszar UE – przekonuje ppłk Wojciech Lechowski z zespołu prasowego SG.

Z taką interpretacją nie zgadza się sędzia Wojciech Małek, rzecznik Sądu Okręgowego w Warszawie. Jego zdaniem zakaz opuszczania kraju dotyczy granic Polski, a nie Unii i Straż Graniczna ma obowiązek zatrzymać osobę, która próbuje złamać postanowienie sądu. – Gdyby Lew Rywin zdecydował się opuścić kraj posługując się dowodem osobistym, świadomie łamałby prawo ze wszystkimi tego konsekwencjami – mówi Małek.

Polityka 25.2004 (2457) z dnia 19.06.2004; Ludzie i wydarzenia; s. 14
Reklama