Archiwum Polityki

Śpiewający detektyw

++

Komediodramat Amerykanina Keitha Gordona jest nie do końca udaną przeróbką nieznanego w Polsce telewizyjnego serialu BBC z 1986 r. o tym samym tytule. Film przypomina skomplikowany rebus. Zrobiony jest w konwencji musicalu, odwołującego się do atmosfery lat 50. Ambitny pomysł, by opowiedzieć historię, w której narrator, podrzędny pisarz kryminałów, cierpiący na tajemniczą chorobę zwaną atropatią łuszczycową, ginie zastrzelony przez wymyśloną przez siebie postać, przypomina mechaniczne kopiowanie literackich eksperymentów Pirandella czy Vonnegutta, przeprowadzone niestety bez należytego wyczucia formy.

Polityka 25.2004 (2457) z dnia 19.06.2004; Kultura; s. 56
Reklama