Archiwum Polityki

3. Sycylia dla smakoszy

Po pierwszej podróży do Włoch (zwiedziłem wówczas Rzym i maleńkie Urbino) uznałem, że nikt inny nie potrafi tak wspaniale gotować i tak pięknie ucztować jak mieszkańcy Wiecznego Miasta. Nadal jestem wielbicielem kuchni włoskiej i stawiam ją ponad wszystkie inne, ale moje uczucia powędrowały znacznie dalej na południe.

Jeśli nie korzysta się z lotu czarterem, można regularnymi liniami dotrzeć do Rzymu, by w dowolnej chwili opuścić to miasto udając się dalej. Samoloty na Sycylię kursują tak często jak kolejka elektryczna z Warszawy do Otwocka.

Po trzygodzinnym locie wylądowaliśmy w Catanii. Tu, by przystosować się do miejscowych obyczajów, włożyłem na głowę kapelusz, na oczy najciemniejsze z okularów, bagaż – jak wszyscy tutejsi mężczyźni – zostawiłem żonie i wsiadłem do Mercedesa nie pytając taksówkarza o cenę.

Polityka 25.2004 (2457) z dnia 19.06.2004; Poradnik; s. 80
Reklama