Archiwum Polityki

Gitarą i ketchupem

John Kerry zaczął się uśmiechać. Zwykle posępny i pełen rezerwy demokratyczny senator z Massachusetts przemógł się, nawiązał cieplejszy kontakt z wyborcami i w cuglach zwyciężył w prawyborach w stanach Iowa i New Hampshire. Po takiej serii nikt jeszcze nie przegrał wyścigu o partyjną nominację w wyborach do Białego Domu.

Nowy faworyt demokratów przeszedł prawdziwą metamorfozę, choć niedawno skazywano go na porażkę. Demokratyczni wyborcy okazują się w końcu pragmatyczni – opuszczają swego dotychczasowego ulubieńca, byłego gubernatora Vermont Howarda Deana, i swoje sympatie przenoszą na Kerry’ego. Ma on podobno dużo większe szanse na pokonanie w listopadzie prezydenta Busha. Czy rzeczywiście?

Ćwierć wieku temu porucznik marynarki wojennej John Kerry dowodził kutrem patrolowym w delcie Mekongu w Wietnamie.

Polityka 6.2004 (2438) z dnia 07.02.2004; Świat; s. 47