Archiwum Polityki

Gra ciałem

Banalna podręcznikowa zasada marketingowa głosi, że nie ma towaru, który by się nie sprzedał. Są tylko źli sprzedawcy. W handlu sztuką prawo to przynosi czasami zaskakujące efekty. Ostatnio na przykład wystarczyło, że kampanię reklamową mało zabawnego filmu „Ciało” Andrzeja Saramonowicza i Tomasza Koneckiego poprowadziła doświadczona firma wynajęta przez hojnego sponsora-producenta, by wszyscy, łącznie z twórcami tego dzieła, padli ofiarą zbiorowej halucynacji. Rodacy, którzy kochają komedie miłością wielką, natychmiast rzucili się do multipleksów.

Polityka 36.2003 (2417) z dnia 06.09.2003; Kultura; s. 52
Reklama