Archiwum Polityki

I kto to mówi?

Wakacje to była kiedyś ulubiona pora naszych filmowców, którzy zwykle w tym czasie planowali zdjęcia. Niestety, w tym sezonie czeka ich bezrobocie, bo zabrakło pieniędzy na uruchomienie choćby jednej produkcji. Na brak pracy nie narzekają natomiast aktorzy zatrudniani w dubbingu animacji. Do niedawna najczęściej w ten sposób dorabiali tzw. artyści drugiego planu czy wręcz zwyczajni halabardnicy. Ostatnio jednak reżyserzy dubbingu angażują gwiazdy pierwszej wielkości. Niedawno prawdziwą kreację w „Shreku” stworzył Jerzy Stuhr.

Polityka 29.2004 (2461) z dnia 17.07.2004; Kultura; s. 53
Reklama