Archiwum Polityki

Blef samobójcy

Opowiadano mi o nuworyszu: w podwarszawskiej rezydencji urządził gigantyczny basen, wyłożony połyskującą złotawo glazurą. Jednego tylko nie przewidziano w tym basenie: wody.

Zafundowaliśmy sobie taki właśnie basenik. Prezentuje się świetnie. Ciągle ktoś do niego skacze, odbijając się od dna twardym łbem. Brak wody jakoś nie wpływa łagodząco: basen cuchnie, podśmierduje coraz intensywniej.

Koniec metaforyzowania: basenem dla nieumiejących pływać stała się historia najnowsza, przedstawiana czytelnikom przez badaczy nurkujących w teczkach, raportach, szpargałach łapsów.

Polityka 29.2004 (2461) z dnia 17.07.2004; Groński; s. 89
Reklama