Archiwum Polityki

Rząd urzędów

Dla reformy samorządowej początek nowego roku był jedynie symbolicznie godziną zero. Wraz z nią pojawiły się głównie nowe szyldy na budynkach i nowe pieczęcie na dokumentach (były na czas). Gdzieniegdzie pojawili się też nowi urzędnicy. Tylko petenci zostali ci sami.

Podsekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji Józef Płoskonka przeżył z początkiem roku już czwartą godzinę zero. Pierwszą było ogłoszenie wyborów i wejście - jak powiada - na ścieżkę zmian ustrojowych. Drugą uchwalenie ustawy - przepisy wprowadzające reformę, która przesądziła o sposobie tworzenia nowych województw, postępowaniu z pracownikami powoływanych i likwidowanych urzędów. Trzecią - ukonstytuowanie się samorządów po wyborach, a więc operacja najbardziej polityczna.

Polityka 3.1999 (2176) z dnia 16.01.1999; Kraj; s. 25
Reklama