Archiwum Polityki

Na obraz i podobieństwo

Niedawno sprowadzono z Search Institute w Minneapolis konsultanta do pewnej szkoły w Warszawie. Miał pomóc w sprawie najbardziej zagrażających dzieciom problemów. Jakież było zaskoczenie, że pracował głównie z rodzicami i nauczycielami pomagając im zbliżyć się ze sobą, stworzyć podwaliny wspólnoty. Cokolwiek bowiem robią dzieci - przekonywał konsultant - stanowi pochodną zachowań ich rodziców, wychowawców, nauczycieli, sąsiadów, czyli nas dorosłych.

Dlaczego niektóre dzieci dorastają spokojnie i w zgodzie ze światem, a inne wpadają w groźne pułapki? Czemu jedne szukają mocnych wrażeń, niekiedy na granicy kryminalnego lub życiowego ryzyka, a drugie lubią robić dobre rzeczy dla siebie i innych? Skąd niektórzy czerpią siłę do pokonania trudności, podczas gdy te same trudności innych łamią i deprawują?

Czynników, które wpływają na wybory dokonywane przez nasze dzieci, jest wiele: predyspozycje genetyczne, warunki materialne, przebyte urazy fizyczne i psychiczne, otaczający ludzie, wreszcie zdarzenia przypadkowe.

Polityka 8.1999 (2181) z dnia 20.02.1999; Społeczeństwo; s. 84