Archiwum Polityki

Pisze się

Jak to powiedział wesołek z Ostropola, pukając do drzwi i serc bogaczy:

- Jestem posłańcem biedy. Jeśli nie dostanę wsparcia, odejdę. A wtedy bieda zgłosi się osobiście.

Nie wiem, jak było z posłańcami. Ale rządzący mieli ostatnio tylko trzy godziny wytchnienia: na premierze "Ogniem i mieczem". Nie ma to bowiem jak sienkiewiczowskie spojrzenie na świat. Zdaniem Nowaczyńskiego - przez rurę od barszczu. Ukraińskiego, w dodatku. Premiera Hoffmana udała się.

Polityka 8.1999 (2181) z dnia 20.02.1999; Groński; s. 93