Archiwum Polityki

Moralność za zamkniętymi drzwiami

W samym środku protestów środowiska medycznego zdarzył się kolejny przypadek odmowy wypisania recepty na środki antykoncepcyjne. Lekarz motywował to wyłącznie własnymi przekonaniami. Zdarzenie to wzmacnia pytania o powinność publicznej służby zdrowia. O rolę samorządu lekarskiego, który powinien wyznaczyć dla środowiska linię demarkacyjną między prywatnymi przekonaniami a służbowymi powinnościami. Niestety, odmowa wydania recepty nie jest jedynym środkiem owej anty-antykoncepcyjnej kampanii. Gorzej, że jest nim także dezinformacja.

Mija właśnie czterdzieści lat od wynalezienia hormonalnej pigułki antykoncepcyjnej. Najskuteczniejsza w 98 proc. chroni przed nieplanowaną ciążą. Gdy na świecie dyskutuje się o rosnącym wpływie antykoncepcji hormonalnej na komfort życia kobiety, u nas pigułka staje się dobrem trudno  dostępnym. - Średnio dwie na blisko czterdzieści kobiet, które codziennie przyjmuję, przychodzą do mnie po odmowie przepisania antykoncepcji przez innych lekarzy. Nie chodzi o przeciwwskazania zdrowotne w konkretnym przypadku, tylko o negację metod "nienaturalnych".

Polityka 10.1999 (2183) z dnia 06.03.1999; Społeczeństwo; s. 21