Archiwum Polityki

Rozbiór mięsa

Animex, który niedawno chciał przejąć Zakłady Mięsne Morliny w Ostródzie, teraz sam traci samodzielność na rzecz amerykańskiego giganta Smithfield Foods. Losy znanej niegdyś centrali handlu zagranicznego zależą od jednego człowieka: Józefa Huberta Gierowskiego, tajemniczej postaci, człowieka bez finansowej przeszłości, bez biura, a nawet wizytówek.

Józef Hubert Gierowski (używający na co dzień imienia Hubert), największy dziś udziałowiec Animeksu SA, sam sprawił, że pod koniec stycznia br. hiszpański gigant mięsny Campofrio odniósł sukces i bez większych kłopotów przejął Morliny, uznawane dziś za najlepszy zakład przemysłu mięsnego.

  • Kim jest Józef Hubert Gierowski?

Największe zdumienie wzbudził jednak nie sam fakt ustąpienia placu Hiszpanom, desperacko zaangażowanym w zdobycie Morlin i dużo gorszych zakładów mięsnych w Ostrołęce (transakcja wiązana ze Skarbem Państwa), co styl, w jakim się to odbyło. Animex przegrał, bo dwaj członkowie jego rady nadzorczej: Hubert Gierowski i Krzysztof Borkowski (szef spółki pracowniczej Animpol) po bardzo atrakcyjnej cenie sprzedali będące w ich posiadaniu pakiety akcji Morlin nie komu innemu, tylko Campofrio. Oznaczało to, że Animex nie mógł już zdobyć kontroli nad zakładami.

Rzadko się zdarza, żeby rada nadzorcza tak otwarcie występowała przeciwko zarządowi, który sama powołała i który - formalnie rzecz biorąc - realizował właśnie strategię rozwoju uzgodnioną przez właścicieli. Tym razem jednak główni akcjonariusze (Animpol, Gierowski, Kredyt Bank PBI) mieli całkiem różne pojęcie o tym, co leży w interesie Animeksu. W efekcie doszło do rozgrywki o Morliny, w której ówczesny zarząd Animeksu miał przeciwko sobie wszystkich: Hiszpanów, dyrektorów Morlin i dwóch własnych, najważniejszych udziałowców. A najbardziej tajemnicze było to, że do końca o tym nie wiedział.

Dziwnie w tej sprawie zachował się również Skarb Państwa, który w drodze licytacji między obu konkurentami postanowił jak najdrożej, bez oglądania się na inne aspekty transakcji, sprzedać 21 proc. akcji Morlin, których to akcji dziś nikt już nie potrzebuje.

Polityka 10.1999 (2183) z dnia 06.03.1999; Kraj; s. 23
Reklama