Archiwum Polityki

Będzie Lepper?

Samoobrona pnie się w górę: 15, 20, 24, 26 proc. poparcia w sondażach. A wraz z sondażami rośnie panika. Dyżurni eksperci i socjologowie zastanawiają się nad fenomenem nagłej popularności prymitywnego populizmu, a media znów mają zgryz: zajmować się Lepperem, zapraszać go do audycji i programów – co niewątpliwie spowoduje dalszy wzrost jego notowań, czy nie wpuszczać – co tylko uwiarygodni opowieści Leppera o spisku elit. Tymczasem sam Andrzej Lepper jeździ po kraju, gromadząc na wiecach tłumy. Co to jest? Sezonowa polityczna moda, jakiej przed chwilą doznała PO, czy zapowiedź dramatycznego zwrotu w historii Polski? Czym i komu grozi dziś Samoobrona?

Nagły wzrost notowań Samoobrony i Andrzeja Leppera (znajduje się w pierwszej piątce polityków obdarzanych najwyższym zaufaniem) można tłumaczyć tym, że ucywilizował swoje działania. Nie ma już spektakularnych akcji w Sejmie, blokowania mównicy, wkraczania na salę z własnym głośnikiem, blokad drogowych, a więc jego postępowanie mieści się w pewnej normie demokratycznych zachowań. Zmienił się nawet zewnętrznie, nosi lepsze garnitury, stonował nazbyt ekspresyjną opaleniznę.

Polityka 12.2004 (2444) z dnia 20.03.2004; Raport; s. 3