Archiwum Polityki

Powrót boksera marnotrawnego

Jak Andrzej Gołota zmienia się w Adama Małysza

Andrzej Gołota dokonał rzeczy nie byle jakiej – w trzy lata po niesławnej ucieczce z ringu przed „bestią” Tysonem, kiedy postawiono na nim krzyżyk i odsyłano do pracy na stacji benzynowej, w pełni wykorzystał niezwykłą szansę powrotu stworzoną mu przez promotora Dona Kinga. Po remisie znowu wszystko stoi przed nim otworem. Ma dopiero 36 lat – w dzisiejszym boksie zawodowym to nie tak wiele.

Come back Gołoty ma cechy klasycznie amerykańskiej historii o sportowcu, który dźwignął się z upadku jak filmowy Rocky.

Polityka 17.2004 (2449) z dnia 24.04.2004; Komentarze; s. 18