Archiwum Polityki

Jego brat

+++

Patrice Chéreau, reżyser teatru awangardowego, zajął się kinem, ponieważ – jak oświadczył – daje ono możliwość, jakiej scena nie dostarcza: bezpośrednią dotykalność cielesności. Co ilustruje jego nowy film. Thomas, cierpiący na rzadką chorobę krwi, wzywa młodszego brata Luca, z którym długo się nie spotykał. Finał jest nieunikniony, tematem filmu jest zaś sam w sobie przebieg choroby połączony z kontaktem owego rodzeństwa, co odtworzone jest w zbliżeniu, jakie tylko kino może pokazać. Kamera nie oddala się na odległość kroku i widok twarzy oraz cierpiącego ciała wypełnia ekran. Dwie pielęgniarki przygotowują Thomasa do operacji z precyzyjną sprawnością: podkładają pod niego ceratę, strzygą włosy na piersi, podbrzuszu i pod pachami, mydlą i golą, co pozostało. Scena zdumiewająca. Jej znaczenie polega na tym, że jej świadkiem jest Luc, brat – lecz czy on i my z nim jesteśmy tylko obserwatorami? Tytuł filmu: „Jego brat” jest dwuznaczny: czy to Luc jest bratem Thomasa, czy Thomas Luca? Następuje zjednoczenie: Luc przeżywa śmierć brata, lecz także swoją w jego ciele. Temat wydaje się odpychający: czy warto przez półtorej godziny patrzeć na zabiegi szpitalne? Jednak nie one są tu istotne, lecz ludzka wspólnota w sytuacji, gdy ani miłość, ani medycyna, ani nic innego nie pomoże. Melodramat agonii o wyjątkowej namacalności. Czy należy wybrać się, by w tym uczestniczyć? Ja nie żałowałem.

Zygmunt Kałużyński

Na s. 68 wywiad z reżyserem.

+++ świetne
++ dobre
+ średnie
– złe
Polityka 18.2004 (2450) z dnia 01.05.2004; Kultura; s. 56
Reklama