Archiwum Polityki

Bilet powrotny

Amerykański plan podboju Marsa zamiast wielkiego entuzjazmu budzi wątpliwości naukowców. Czy za spacer po tej planecie i wbicie narodowej flagi warto zapłacić setki miliardów dolarów?

Człowieka fascynuje dziś kosmos z tego samego powodu, z jakiego kiedyś pociągały go nieznane lądy. Nasza podróż wciąż trwa – mówił prezydent USA, ogłaszając nową wizję amerykańskich badań kosmosu. Zapowiedział dokończenie budowy orbitalnej międzynarodowej stacji kosmicznej do końca tej dekady, założenie stałej bazy na Księżycu do 2020 r. i załogową misję na Marsa około 2030 r.

Z politycznego punktu widzenia pomysł jest znakomity: utrwala obraz Busha jako wizjonera, nie wiążąc go jednocześnie z żadnymi realnymi zobowiązaniami ani ryzykiem politycznym.

Polityka 19.2004 (2451) z dnia 08.05.2004; Nauka ; s. 74
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Dołączam

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >